2010
Plymouth zastąpił znanego wszystkim xSplasha (który wcale nie był stary ani wysłużony!) w Ubuntu 10.04. Razem z jego pojawieniem, wystąpiły problemy z rozdzielczością ekranu - na szczęście rozwiązanie tego można znaleźć na naszej stronie korzystając z wyszukiwarki.
Drugim "problemem" jest (a raczej było) pozbycie się tego "cudeńka". Myślałem, że będzie to proste, otworzyłem terminal, wklepałem:
sudo apt-get remove plymouth
i co zobaczyłem?
Następujące pakiety zostały zainstalowane automatycznie i nie są już więcej wymagane: libopenal1 x11proto-resource-dev openoffice.org-l10n-pl libcommons-collections3-java liborbit2-dev junit4 libboost-regex1.40.0 ... ... ... xserver-xorg-video-vmware xserver-xorg-video-voodoo xterm xtrans-dev xulrunner-1.9.2 yelp UWAGA: Zostaną usunięte następujące istotne pakiety. Nie powinno się tego robić, chyba że dokładnie wiesz co robisz! e2fsprogs util-linux (z powodu e2fsprogs) hostname upstart (z powodu hostname) 0 aktualizowanych, 0 nowo instalowanych, 566 usuwanych i 0 nieaktualizowanych. Po tej operacji zostanie zwolnione 2353MB miejsca na dysku. Zaraz zrobisz coś potencjalnie szkodliwego. Aby kontynuować wpisz zdanie "Tak, rób jak mówię!" ?]
Najbardziej rozbawiła mnie ostatnia linijka:
Aby kontynuować wpisz zdanie "Tak, rób jak mówię!"
Tak ostro jeszcze nie było
Bez większego namysłu stwierdziłem, że to nie jest najlepszy pomysł na pozbycie się Plymouth.
Dopiero po pewnym czasie jeden z użytkowników Ubuntu przedstawił mi sposób na pozbycie się tego ekranu - jest on bardzo podobny do usuwania xSplash.
Zainstaluj sysv-rc-conf:
sudo apt-get install sysv-rc-conf
Uruchom go:
sudo sysv-rc-conf
Za pomocą strzałek odszukaj linijki zaczynające się od:
plymouth
I za pomocą spacji usuń wszystkie znaki X. Efekt końcowy powinien być taki, jak na załączonym poniżej obrazku.
Po zakończonych zmianach wciśnij q, aby zakończyć program.
Teraz wydaj polecenie:
sudo gedit /etc/default/grub
Odszukaj linijkę zaczynającą się od:
GRUB_CMDLINE_LINUX_DEFAULT
I zmodyfikuj ją tak, aby wyglądała identycznie do tej:
GRUB_CMDLINE_LINUX_DEFAULT="quiet"
Zapisz plik (CTRL+S).
Na koniec:
sudo update-grub
i uruchom ponownie komputer. Po Plymouth nie ma już śladu!
Zobacz także:
Na każdy komentarz postaramy się udzielić odpowiedzi w ciągu 24 godzin od momentu wysłania.
Mile widziane komentarze z uwagami lub informacjami o rozwiązaniu problemu.





Rejestracja
Zapomniane hasło






A po co usuwać Plymoutha?Niedawno dałeś bardzo cenna radę jak zainstalować Plymouth 10.10 i on jest super.Działa perfect.Ja osobiście nie jestem zwolennikiem oglądania masy przelatujących mi przed nosem liter,o których nawet nie wiem do czego służą?
O niczym takim nie pisałem :]
Usunięcie go powinno w drobnym stopniu przyspieszyć ładowanie systemu.
Kwestia gustu. Ja akurat lubię latające literki, bo mniej/więcej wiem co oznaczają i do czego służą. A jak coś się dzieje (np. jest sprawdzany dysk), to plymouth nic nie pokazuje i człowiek może się wkurzać. Jak są literki i widać postęp sprawdzania dysku, to wszystko jest cacy.
Plymouth pokazuje sprawdzanie dysku.
hmmm, a co z atrybutem noplymouth? ewentualnie info o plymouth-theme-text, jakieś info jak całość się ma do ładowania kms, co z modeset? Po co wyłączyć coś w taki sposób skoro i tak, tak naprawdę działa?
Co do samego usunięcia, można usunąć plymouth-theme* nie są pod zależnościami, tylko jak wtedy sprawić automatyczny start x-ów, gdm?
w tym how-to mi tego brakuje....
Każdy motyw można usunąć bez problemu - wiadomo:
A po usunięciu komenda:
I wszystko śmiga jak Amiga - z jednym małym "ale" - troszkę duża czcionka (przynajmniej u mnie), ale można to oczywiście zmienić.
Myślałem że "Tak, rób jak mówię" to fake
A kiedyś chciałem wywalić jedną bibliotekę, która ciągnęła pół systemu i system wyświetlił zwykłe t/n.
Nie, to nie jest fake i nie jest takie głupie jak by można było na pierwszy rzut oka sądzić. Jeśli ktoś lubi instalować i odinstalowywać różne programy (jak na przykład ja) to po pewnym czasie nie czyta zbyt dokładnie tego, co komputer tam wypisuje i przyciska "t". Raz już sobie tak rozwaliłem system. Więc jak kolejnym razem system zażądał ode mnie - i to stanowczo - wpisania całego zdania to w moim uśmiechu było sporo uznania...
http://www.abcubuntu.com/index.php/2010/08/11/motyw-plymouth-dla-ubuntu-10-10/?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+abcubuntu+%28ABC+Ubuntu%29 A to co to jest?Ten motyw działa bardzo poprawnie.Brak ekranu ładującego,to taki syndrom informatyka z reguły występujący u początkujących.U mnie system startuje 17 sekund,więc nie wiem jak trzeba by czytać po angielsku,żeby przeczytać to co tam przelatuję?
Nie ja o tym pisałem
), ale dlatego, że mi się po prostu nie podoba. Oczywiście motyw można zmienić (o czym niedługo można będzie przeczytać na stronie), ale żaden z nich mi nie odpowiada.
Ja ekranu ładującego nie używam dlatego, że ogarnął mnie syndrom informatyka (chociaż faktycznie - informatykę studiuję
Podany wyżej motyw jest naprawdę super.Nie nastręcza problemów i bardzo efektownie wygląda.Naprawdę polecam.To czy coś się załadowało i czy działa można sprawdzić w konsoli.
Przyznam - wygląda naprawdę estetycznie - jest o wiele lepszy od tego z 10.04, ale fiolet do mnie w ogóle nie przemawia
Podczas ładowania Playmouth można na nacisnąć ESC i wtedy widać matrixa
Plymouth zastąpił xSplash'a i usplash'a.
http://notatnik.mekk.waw.pl/archives/219-Powrot_do_tekstowego_startu_w_Ubuntu_Lucid.html
Ubuntu ma spieprzone zależności. Zamiast tego wystarczy:
I plymouth schowany. Przynajmniej na fedorze, która posiada świetny motyw spinfinity.
A, i jeszcze coś: do kodu powinno się używać lub .