Ubuntu spada w rankingach popularności – gdzie szukać przyczyn?

Coraz więcej osób rezygnuje z Ubuntu na rzecz innych dystrybucji takich jak Fedora, Debian, Mint. Jak donosi portal DistroWatch, to właśnie ostatnia z nich – Mint – zyskuje na spadku popularności Ubuntu najbardziej.

Jak działa DistroWatch?

Z góry powiedzmy – jakiekolwiek statystyki prowadzone przez którykolwiek z portali NIGDY nie będą wiarygodne – w skrócie – jaki portal takie wyniki. DistroWatch bada odwiedziny stron poszczególnych dystrybucji utworzonych właśnie na tym portalu. Warto dodać, że zlicza jedynie unikalne odwiedziny – jedno wejście = jeden adres IP. Przyznam szczerze, że sam o czymś takim jak DistroWatch nie słyszałem, póki nie ujawnili takich statystyk.

Czyli szumnie zatytułowany wykres „Top 5 Linux desktop distributions” to tak naprawdę liczba odwiedzin poszczególnych stron dotyczących danych systemów – słabo, prawda? Równie dobrze nasz portal może opublikować wykres, w którym Linux bije na głowę Windowsa i oprzeć to o systemy operacyjne zainstalowane przez czytelników odwiedzających ten blog, ale czy ma to sens?

Ale wróćmy do wyników…

Z przedstawionego wykresu wynika, że Ubuntu od 2005 roku (czyli od momentu, kiedy rozpocząłem przygodę z tym systemem), systematycznie traci na popularności, a największy spadek ma miejsce właśnie w tym momencie. Warto dodać, że Ubuntu powstało w 2004 roku, czy to nie śmieszne? :)

Ale…

…załóżmy, że wykres w jakimś stopniu oddaje rzeczywisty stan rzeczy… Najwyraźniej Ubuntu zrobiło coś, co zniechęciło użytkowników, tylko co? Czy postawienie na Unity – bo na przestrzeni ostatnich miesięcy nie wprowadzono większych zmian – tak bardzo wpłynęło na użytkowników? A może przyszłość systemu, czyli mobilność oraz praca w chmurze zniechęca „zawczasu” i motywuje do wyboru innej dystrybucji?

Usunięcie Unity? Nie, dziękuję!

Mając w pamięci ideę wolności wyboru, to nic dziwnego, że użytkownicy wybierają to, co im pasuje. Ale patrząc na to z innej strony… nikt nie zmusza nas do korzystania z Unity. Ubuntu to nie tylko Unity, ale szereg innych środowisk. Wygląda na to, że również użytkownicy Linuksa wolą mieć podane wszystko na tacy, a wizja instalacji innego środowiska graficznego sprawia, że wolą postawić na inną, często nieznaną, dystrybucję, bo „tam nie ma Unity„.

Twórcy Ubuntu myślą przyszłościowo?

Cały świat stawia teraz na mobilność urządzeń. Twórcy Ubuntu również idą w tym kierunku, co nie zachwyca samych użytkowników. Bo czy jest sens „pchać się” tam, gdzie, nie ma co ukrywać, karty rozdaje Android?

Gdzie szukać przyczyny?

No właśnie, gdzie? Czy istnieją jakieś inne czynniki powodujące spadek popularności Ubuntu? Czekam na Wasze zdanie!

Jeżeli powyższy artykuł nie rozwiązał lub rozwiązał częściowo Twój problem, dodaj swój komentarz opisujący, w którym miejscu napotkałeś trudności.
Mile widziane komentarze z uwagami lub informacjami o rozwiązaniu problemu.
  • pawellek

    Wpis porusza interesujący temat dalszego rozwoju Ubuntu na który starają się udzielić odpowiedzi wszyscy w miarę swoich możliwości.

    Najlepszym uzupełnieniem niech będzie więc link do jeszcze ośmiu innych wpisów na ten temat:
    http://www.linuxportal.pl/news/linux-mint-jest-popularniejszy-od-ubuntu-na-distrowatch-com-id101523

  • http://piotr.lemiesz.pl piotr

    Równie dobrze można było by powiedzieć na podstawie tego wykresu że:
    – użytkownicy Minta najczęściej oglądają distrowatch bo szukają innych dystrybucji
    – użytkownicy Ubuntu nie muszą szukać alternatyw

    … dlatego ten wynik z distrowatch to trochę kaczka dziennikarska żeby móc sobie coś popisać i robić flamewar’y jak na mój gust.

    • markO

      zgadzam się w 100%

  • http://www.nibyblog.pl frk

    Jak mozna nie slyszec o DW? 0_o

  • http://www.dzisniepale.cba.pl infomaniak

    DistroWatch nie jest wg mnie najwiarygodniejszym źródłem danych o rzeczywistej popularności danej dystrybucji. Ale – niestety – wg mnie – patrząc na zaprzyjaźnionych userów – popularność omawianego Ubuntu z Unity zdecydowanie spada. Ja sam od miesiąca testuję Minta 12 z Gnome-shell i po wprowadzonych przez mintowców poprawkach podjąłem decyzję że to na tym właśnie systemie będę pracował. W tym wydaniu dostępny także fork Gnoma 2 (Mate) więc kto chce działa na G3 a kto zbyt zżył się z klasycznymi panelami ma G2. Wszystko nie tylko wygląda ale i działa super. Fakt że G3 ciągle jeszcze ma pewne braki a przyzwyczajenia co do mnogości możliwości w G2 stawiają go słabym świetle ale widzę w jakim tempie przybywa możliwości. Za pół roku jak znam życie niewiele będzie brakować. Ja kibicuję temu właśnie projektowi.

  • pikaczu

    tu nie chodzi o Unity czy o zmiany jako takie. jak można było zabrać userom możliwość wyboru i na siłę wcisnąć im niedopracowane środowisko! Gdy po latach Gnome2 w końcu stało się szybkie i stabilne nie można go wybrać nawet jako środowisko alternatywne. To jest k#$wa skandal.

    • markO

      nie musisz używać G3. spokojnie można na ubuntu działać w Gnome 2 – ja tak zrobiłem na słabszym kompie.

      • pikaczu

        nie muszę używać G3, nie muszę używać Ubuntu, na razie siedzę na mavericku do końca wsparcia i niestety trzeba będzie się przeprosić z Debianem. Ciekawe czy „tsunami” nowych Unity-owych „pikników” zrekompensuje stratę starych wiernych użytkowników.

        • Soemtron

          Myślisz,że Debian ominie Gnome 3?Gnome 2 będzie przestarzałym,porzuconym środowiskiem,opartym na bibliotekach,które nie będą kompatybilne z najnowszym softem.Będziesz siedział na pakiecie biurowym sprzed kilku lat,będziesz używał Gimpa sprzed 4 lat?Możesz zawsze kompilować ze źródeł,ale czy będziesz miał wszystkie niezbędne do tego biblioteki?Nawet jeżeli się zaprzesz i na siłę poinstalujesz nowszy soft,to czy ów stabilny jak skała Debian dalej będzie stabilny?Czytam w sieci podobne opinie i jak żyję takich „konserw”nie widziałem.Wypadałby przytoczyć słowa matki Pawlaka z „Nie ma Mocnych”:”Jeszcze żeby tej elektryki nie było,to by było jak w domu”:)))

          • pikaczu

            pewnie nie ominie, pożyjemy zobaczymy.
            „przestarzałym .porzuconym .niekompatybilnym .będziesz musiał .blabla” – środowiskiem szybkim, stabilnym, elastycznym, konfigurowalnym, wygodnym i nie bez powodu powstaje MATE, nie tylko ja tak myślę. Dlaczego większość porad/artów zawiera jak upodobnić Unity/G3 do Gnome2?
            „jak żyję takich „konserw” nie widziałem” – he he, przepraszam że żyje. Jeszcze raz napisze, nie jestem przeciwny zmianom, Unity czy Gnome3 – za rok czy dwa pewnie będą używalne. Po prostu forma jak i sposób narzucenia zmian jest dla mnie nie do przyjęcia.

          • markO

            na debianie już jest gnome 3 od kilku tyg. gnome-shell się zwie teraz następca gnome-panel – ja jestem zadowolony – jest lekki, szybki i stabilny. w życiu już nie wrócę do gnome2. ma kilka drobnych braków jeszcze (takich jak np., że nie mogę włączyć w zegarku sekundnika), ale myślę że niebawem wszystko zostanie „dorobione”

          • linux_user

            Dopóki Gnome-Shell ma praktycznie zerowe opcje konfiguracji – nie nadaje się do użytku …

          • markO

            jak dla mnie ma większość tego co potrzeba.. do reszty się jakoś przyzwyczaiłem, ale zgodzę się – trzeba trochę zaczekać jeszcze, żeby móc gnome-shell nazwać kompletnym rozwiązaniem

  • http://konqiklub.pl KDEFamily

    Przedstawione powyżej (na wykresie) wyniki zostały przygotowane przez Pingdom.com, na podstawie danych zebranych z ruchu w internecie w kierunku serwerów Distrowach. Nie są to więc wyniki z tej strony. Oznacza to, ze drugie źródło podało podobne wyniki jak portal na podstawie własnych mechanizmów śledzących co tylko potwierdza, że wyniki samego Distro nie mylą się – Ubuntu traci użytkowników.

    Mogę się jeszcze dowiedzieć jaki największy Linuksowe portal odwiedzają początkujący?

    • test

      Rozumiem, że Twoim zdaniem najczęściej odwiedzanym to właśnie jest distrowatch? Przecież tak naprawdę nie ma tam nic ciekawego… Kogo obchodzi wydanie rc2 vector linux? Bo tam innych info nie ma… Jeżeli ktoś szuka dystrybucji dla siebie, to ok – może tam poczytać opisy kilkuset dystrybucji. I tyle. Gdy ktoś wybierze sobie distro to raczej nie ma tam czego szukać. Nie wiem jak inni, ale jak na distrowatch byłem raptem kilka razy. Jedyne portale które odwiedzałem to DUG, ubuntu.pl i osnews,com. Dziś jest też omg ubuntum czy ubuntu-pomoc… I takie strony są ciekawe i są konkretne porady, rozwiązania, ciekawe informacje. Odnoszę wrażenie, że użytkownik, który nie potrafi wywalić unity (albo zainstalować lxde) w Ubuntu jest średnio zainteresowany, że w zenwalkerze jest php w wersji 5…

  • FabiKSP

    Dla mnie unity jest ok, a dla tych niezadowolonych co to za problem wgrać sobie inne środowisko…

    • http://konqiklub.pl KDEFamily

      No właśnie to wszyscy robią, instalują Minta i komuś się to nie podoba…

    • pikaczu

      inne środowisko? jakie? pewnie xfce? Po co odkrywać „koło” na nowo jak jest sprawdzone Gnome2?

      • linux_user

        Gnome 2 już jest martwe, a Xfce rozwija się prężnie … więc co to za „odkrywanie koła od nowa”. Unity nijak nie nadaje się na biurko moim zdaniem. I dla użytkowników o tradycyjnych poglądach na środowisko graficzne jest właśnie Xfce, ewentualnie Lxde.

        • pikaczu

          „Gnome 2 już jest martwe” – a dla mnie nie jest,

          „a Xfce rozwija się prężnie … więc co to za „odkrywanie koła od nowa” – po co mam czekać na coś, co już dziś mam w G2. Xfce jest jeszcze daleko za Gnome2 choć prawda że nadrabia zaległości.

          „I dla użytkowników o tradycyjnych poglądach na środowisko graficzne jest właśnie Xfce, ewentualnie Lxde.” – a ja tam zostanę na G2, smutno że już chyba nie na Ubuntu, zobaczymy jeszcze jak się rozwinie MATE, wybacz kolego chociaż kilka razy próbowałem Xfce, dalej się nie mogę do niego przekonać.

  • markO

    ale.. czy to nie jest tak, że wykres odzwierciedla ilość odwiedzin strony? ja uważam, że ubuntu jak był nowy, wielu ludzi się tym interesowało, szperało jak coś zrobić – bo było to nowe. obecnie każdy ma znajomego, którego może zapytać jak coś zrobić i nie szuka na necie… a mint? dopiero nie dawno ludzie zaczęli się tym bardziej interesować i też więcej się szuka nt tego systemu.

    a z innej beczki… ubuntu robi się coraz większy, grubszy i zasobożerny. zainstalowałem go na 512 MB RAM i 1.7 GHz – komp dziewczyny – i musiałem zrezygnować, bo chodził mega topornie.

  • prozak64

    Nie dziwi mnie ten spadek, bo i ja cały czas się zastanawiam ,czy nie pieprznąć to Ubuntu.

  • Soemtron

    A z czym się je DistroWatch?Co to w ogóle jest?Używam Linuksa od 6 lat i pierwsze słyszę o tym portalu.Więc jakim prawem oni piszą o popularności dystrybucji?Chyba tym szumem chcą powiększyć swoją popularność?

    • pikaczu

      DistroWatch is a website which provides news, popularity rankings, and other general information about various Linux distributions as well as other free software/open source Unix-like operating systems such as OpenSolaris, MINIX and BSD. It now contains information on several hundred distributions.[2] It was originally published on May 31, 2001, and is maintained by Ladislav Bodnar.

  • emeritus

    Istotne jest jedno:Ma się wybór!

    „Ubuntu tak!UNITY nie!

  • borek

    Mnie ubuntu stanął na 10.10 z uwagi na środowisko a ta wersja spełnia oczekiwania, wyższe zniechęcają zabawą w dostosowywanie a i korzyści ze zmiany chyba większych nie ma tak sądzę ale może się mylę. Pozdrawiam UbuLudzi:)

  • ubuntu-usr

    Ot właśnie co. Unity – moim zdaniem jest czymś, przez co ludzie zmieniają distro. Niektórzy argumentują, że unity wydajnością nie grzeszy, ale myślę, że nie tylko ten fakt jest powodem.

    Osobiście mnie najbardziej drażnią paski aplikacji, które są „zintegrowane” z górnym paskiem systemowym oraz menu z końskimi ikonami po lewej stronie. Ikony były, są i będą końskie bo twórcy chcą być uniwersalni; wszak na tablecie z małymi ikonami niewygodnie się pracuje…

    Menu – jest łagodnie rzecz ujmując natarczywe. Wystarczy lekko zjechać kursorem myszy z okna, które chcemy zamknąć, a już się ono pojawia. Śmiem twierdzić, że 10 lat temu, gdzie nie stosowano na masową skalę pojęć m.in. takich jak usability, ludzie mieli nieco więcej wyobraźni.

    Moim zdaniem Canonical powinno pójść drogą, którą dla Ubuntu od początku obrało. Skoro mamy Kubuntu i tam mamy do czynienia z KDE, skoro jest Xubuntu gdzie posługujemy się xfce, to z jakiej racji w Ubuntu zrezygnowano z Gnome?

    Niezależne rozwinięcie trybu fallback z Gnome 3 przyniosło by znacznie większy pożytek Ubuntu. Niegdyś nowych userów można było zachęcić tłoczonymi płytkami. Czasy te się skończyły, czyżby Canonical o tym zapomniało?

    Ze swojej strony proponuję wyjść z inicjatywą do Canonical o stworzenie Gubuntu, Wszak Gnome to dość potężny projekt, którego Canonical nie bierze na chwilę obecną pod uwagę. O ile jest jest jakaś strona w sieci, która sieje propagandę z Gubuntu, podpiszę pikietę, a co.

    • test

      Osobiście mnie najbardziej drażnią paski aplikacji, które są „zintegrowane” z górnym paskiem systemowym

      Kurcze, a dla mnie to największa zaleta tego środowiska i z tego powodu nie przejdę na nic innego. :)

      są i będą końskie bo twórcy chcą być uniwersalni; wszak na tablecie z małymi ikonami niewygodnie się pracuje…

      Panie, co Pan opowiadasz? Brak słów po prostu… Jak przeszkadza wielkość, to wystarczy je zmniejszyć. Ja jak zobaczyłem te ikonki to też na początku się przestraszyłem, ale wystarczy je zmniejszyć… U mnie są na minimalnym rozmiarze. Jak KDE się zainstalowało, to też miało wielgachne ikony.

      • MST

        Co Ty opowiadasz, w dashu też zmienisz rozmiar ikon? Zastanów się proszę …

  • RafciX

    Według mnie Unity bardzo zniechęca nowych użytkowników Ubuntu, którzy przedtem korzystali z Windowsa, swoim całkiem odmiennym i dość niewygodnym w obsłudze interfejsem (chodzi mi o pasek zadań na panelu bocznym, który w dodatku się ukrywa, menu aplikacji i górna krawędź okna integrująca się z górnym panelem po maksymalizacji). Kiedyś jeszcze było GNOME i Unity (wersja 11.04) do wyboru, do koloru i to była bardzo dobra decyzja twórców, jednakże, następna wersja (11.10) zawierała tylko Unity bez możliwości włączenia GNOME z wersji 11.04. I to, według mnie, było wielkim błędem twórców: odebranie użytkownikom możliwości łatwej konfiguracji wyglądu systemu.
    Ja w sumie też zrezygnowałem z Ubuntu na rzecz Kubuntu i gdy odkryłem jego funkcje rodem z Windows 7 (podgląd okien, rozmycia, wyszukiwarka w menu głównym) po prostu uznałem, że już nie porzucę tego pięknego środowiska graficznego (KDE). Tylko, że ma dla mnie jedną wadę: potrzebuje więcej niż 512MB RAMu, jednakże, gdy już się doczekam tych 2GB RAMu po prostu będzie super :D.

  • RafciX

    Zauważcie, że od 2009 roku popularność Ubuntu spada szybciej, niż w latach 2005-2008 oraz trochę wzrasta w latach 2008-2009, ciekawe, co twórcy wtedy zrobili takiego fajnego w systemie.

    Oczywiście wiem, że Unity można konfigurować za pomocą różnych programów opisanych w poradnikach na tej stronie, lecz nie widziałem sposobu na to, aby usunąć górny panel oraz dodać nazwy programów na panelu dolnym. Wtedy te Unity byłoby nwet przyjazne nowemu użytkownikowi Ubuntu.

  • markO

    ja natomiast uważam, że przeniesienie dolnego paska na bok i ukrywanie go to świetne rozwiązanie. nie mam na dole rozpraszającej listy otwartych okien. jednym ruchem ręki w lewy-górny róg ekranu i mam spowrotem pasek, mogę również z klawiatury szybko coś uruchomić. uważam, że nowe podejście do zarządzania oknami oraz używanymi aplikacjami jest ogromnym krokiem do przodu. wielu ludzi się pewnie przyzwyczaiło do gnome 2, ale tym samym są jeszcze ludzie, którzy na x86 piszą w asemblerze. oczywiście nie można im tego zabronić, ale nie można też stać w miejscu

  • Fooxx

    Siedze na Mavericku ,jest ok ,Debian stoi na na drugim kompie , ale jak zerkam na Unity to czegos mi brak na pozostalych .Trącą „zdechłą myszą” :)) , niby wszystko „chodzi” szybko ,jest stabilne ,ale w porownaniu do cukierkowatego Unity to wyglada jak zrobione na Syberii przez drwali w wolne soboty . Mimo calego marudzenia to cale Unity fajne jest .

  • gthl

    Oczywiście jak DW pokazywało, że ubuntu jest liderem to było OK, a teraz „co to jest DW?”.
    Używałem ubuntu od wersji 5.04 (ktoś chce orginalną płytkę) a na 10.04 skończyłem. Powód?
    A czy musi być? Znudziło mi się… dalej pracuję na linuksach, ale nie przykładam wagi do tego jaka to dystrybucja – byle pracowała stabilnie i robiła to, co ja chcę. Na każdej mogę zainstalować przydatne mi programy. System ma być „niewidzialny” dla usera, jak ktoś chce się podniecać wyglądem, compizem i innymi fajerwerkami – OK, ale te wodotryski w 99% przypadków przeszkadzają w normalnej pracy i zabierają cenne zasoby sprzętowe (oczywiście, że mam zainstalowane wszystkie wodotryski, ale włączam je tylko aby wzbudzić zazdrość wśród kolegów, którzy nie widzą świata poza M$). Kończąc przydługi wywód: każdy znajdzie dla siebie coś dobrego, nie wszystkim musi pasować to, co komuś innemu odpowiada. Poza tym dystrybucje są darmowe dla usera, ale firmy nie zakłada się dla idei, firma musi zarabiać – daje darmowy produkt do testów dla userów, bo osiąga przez to konkretne korzyści i dochody – to się poprostu opałaca, więc jak dostajemy do użytku unity, to weźmy pod uwagę fakt, że Markowi S. zależy na tym, aby użytkownicy go przetestowali.

  • Pingback: News Dziękuję!()