Spolszczenie najnowszej wersji VirtualBox

Jak zapewne wiecie, VirtualBox od wersji 4.2 domyślnie nie jest dostępny w języku polskim. Na szczęście można łatwo zainstalować spolszczenie.

Aktualizacja VirtualBox do najnowszej wersji

Jeżeli nie masz VirtualBoxa 4.2 lub nowszego najpierw go zaktualizuj tymi poleceniami:

sudo add-apt-repository "deb http://download.virtualbox.org/virtualbox/debian `lsb_release -cs` contrib #Virtualbox" && sudo add-apt-repository --remove "deb-src http://download.virtualbox.org/virtualbox/debian `lsb_release -cs` contrib #Virtualbox" > /dev/null
wget -q http://download.virtualbox.org/virtualbox/debian/oracle_vbox.asc -O- | sudo apt-key add -
sudo apt-get update && sudo apt-get install virtualbox-4.2

Instalacja spolszczenia

Spolszczenie zainstalujesz tymi poleceniami:

[VirtualBox] NS_ERROR_FAILURE (0x80004005)

Ostatnio pobrałem obraz Ubuntu 13.04 Raring Ringtail, żeby sprawdzić jak wygląda i zachowuje się nowa wersja systemu. Utworzyłem nowy dysk wirtualny VDI, ustawiłem odpowiednie parametry dla tego systemu. Następnie uruchomiłem maszynę wirtualną i pojawił się ten komunikat:

"NS_ERROR_FAILURE (0x80004005)
Component: Machine
Interface: Imachine {13420cbb-175a-4456-85d0-301126dfdec7}"

Poszukałem informacji o tym błędzie w Internecie i się okazało, że muszę dodać siebie do grupy „vboxusers”.
O to jak trzeba to zrobić:

sudo usermod -aG vboxusers nazwa_użytkownika

Zamiast nazwa_użytkownika wpisujemy swoją nazwę użytkownika małymi literami. Po tej operacji komunikat o błędzie nie będzie się już pojawiał.

Building the main Guest Additions module …fail!

Jeśli do wirtualizacji stosujesz VirtualBoxa wraz z wirtualną maszyną zawierającą Ubuntu to koniecznie musisz zainstalować dodatek o nazwie Guest Additions, aby w efekcie obraz z Ubuntu się nie przycinał. Jeśli podczas ich kompilacji zostaje zwrócony komunikat:

Building the main Guest Additions module ...fail!

To jest to najprawdopodobniej spowodowane brakiem zainstalowanego pakietu z nagłówkami kernela. Możemy to zrobić w następujący sposób:

sudo apt-get install linux-headers-$(uname -r)

A potem włączamy jeszcze raz plik autorun.sh z zamontowanej płyty z Guest Additions.

Użytkownicy przygotowali również specjalną paczkę, która nas zupełnie wyręcza, zainstalować ją możemy przez poniższą komendę:

VirtualBox: obsługa portów USB

W poprzednim artykule na temat wirtualizacji – Wirtualizacja – „z czym to się je?” zostały przedstawione podstawy konfiguracji wirtualnej maszyny.
Mamy już zainstalowany system, teraz trzeba go jedynie skonfigurować.

Pierwszą rzeczą, od której powinieneś zacząć, jest skonfigurowanie obsługi portów USB. O ile z myszkami/klawiaturami na USB nie ma problemu, to z urządzeniami przenośnymi (pendrive, telefon komórkowy, aparat cyfrowy) mogą wystąpić problemy.

Rozwiązanie problemu jest proste: należy dodać naszego użytkownika do grupy vboxusers oraz dodać nowy filtr dotyczący urządzenia USB. Obie czynności są jednorazowe – wykonujesz je raz, a cieszysz się ich działaniem przez cały czas.

Kliknij kolejno System > Administracja > Użytkownicy i grupy > Zarządzaj grupami.

Na liście odszukaj vboxusers, zaznacz ją i kliknij Właściwości.

Odszukaj na liście swojego użytkownika i zaptaszkuj go, tak jak na obrazku poniżej:

Lista użytkowników grupy vboxusers


Kliknij Ok i podaj hasło w celu uwierzytelnienia. Teraz kolej na ustawienie filtru.

Wirtualizacja – „z czym to się je?”

Zacznijmy od tego, cóż to właściwie jest wirtualizacja. Otóż, mówiąc najprościej jak tylko można, jest to możliwość uruchomienia na jednej maszynie napędzanej właściwie dowolnym systemem operacyjnym (Windows, Linux, MacOS), drugiego systemu zainstalowanego na wirtualnej maszynie, ‚wyodrębnionej’ z naszego komputera, nad którą mamy władzę absolutną. Jeżeli nasz pecet jest dostatecznie mocny, nic nie stoi na przeszkodzie, aby uruchomić na nim więcej niż jedną wirtualną maszynę. Innymi słowy jest to „komputer w komputerze”. Taki wirtualny komputer możemy wyłączyć kiedy chcemy, zrestartować, zmienić jego parametry – zupełnie jak jego fizyczne odpowiedniki. Wirtualizacja jest przyszłością dla dużych koncernów jak i tych niewielkich firm niemających wystarczająco funduszy, aby inwestować w nie wiadomo ile jednostek centralnych. Zamiast tego można dużo zmniejszyć koszty za pomocą właśnie techniki wirtualizacji.

No dobrze, firmy firmami, ale tak właściwie po co to się nam przyda i jaki to ma związek z Ubuntu, możesz zapytać. Już tłumaczę. Czy nie miałeś nigdy, Drogi Czytelniku, chęci przetestowania jakiegoś chwalonego systemu operacyjnego, a zawsze powstrzymywało Cię ryzyko popsucia czegoś? Lub też potrzebowałeś drugiego systemu operacyjnego, powiedzmy Windowsa, jednak nie chciałeś lub nie miałeś możliwości zainstalować go na drugim dysku twardym? Dzięki programom takim jak VirtualBox (mówię takim jak, bo jest ich znacznie więcej, w tym miejscu przytoczę choćby płatny VMWare lub Microsoft Virtual Machine na platformę Windows. VirtualBox jest moim faworytem, ponieważ jest dobry, intuicyjny i darmowy oraz obsługuje wszystkie platformy) daje nam właśnie taką możliwość. Przejdźmy teraz do omówienia jego możliwości.

Oficjalna witryna programu to VirtualBox.org, gdzie możemy oczywiście ściągnąć paczkę .deb przygotowaną specjalnie dla naszego systemu. Samego procesu instalacji w tym artykule omawiał nie będę z tego względu, że jako użytkownik Ubuntu, który jest zainteresowany wirtualizacją, na pewno nie jeden raz miałeś z czymś takim do czynienia, jeżeli nie – na tej stronie na pewno znajdziesz inny artykuł w którym przeczytasz o tym coś więcej, proces jest naprawdę banalnie prosty. Zatem, po instalacji naszym oczom ukazuje się główny kokpit programu:

Główny kokpit programu (kliknij, aby powiększyć)

Aby stworzyć nowego wirtualnego peceta kliknij przycisk „Nowa”. Dalej za rączkę prowadzi nas prosty kreator, nie powinieneś mieć trudności. Pozwól że opiszę jedynie najważniejsze z opcji. Już na samym początku trzeba podać nazwę maszyny, która może być dowolna oraz typ systemu i wersję (Linux, Windows etc.). W następnym kroku kreator prosi nas o podanie ilości pamięci RAM – tutaj nie warto ‚szarżować’, ponieważ warto pamiętać, że jeżeli wirtualna maszyna jest uruchomiona współdzieli ona pamięć RAM z główną maszyną. Również nie można dać za mało pamięci, bo system nie będzie pracował wydajnie, dla przykładu: dla Windows XP optymalne będzie 192 MB pamięci. Dalej tworzymy wirtualny dysk twardy, wybieramy „Stwórz nowy” oraz zaznaczamy „Obraz dynamicznie rozszerzany”, wybieramy jego rozmiar w zależności od systemu operacyjnego, który zamierzamy zainstalować, w tym przypadku pomocne może być www.google.pl i tematyczne fora dyskusyjne.