Pełna akceleracja graficzna w Google Chrome

Google Chrome

Prawdopodobnie wielu z Was korzysta z przeglądarki Google Chrome, która, chcąc nie chcąc, stała się najpopularniejszą i najwydajniejszą przeglądarką na świecie. Jestem jedną z tych osób, jednak po moich walkach z przyśpieszaniem przeglądarki Firefox (co opiszę w następnym wpisie), postanowiłem podkręcić troszkę Chrome – niestety, zapomniałem o tym zupełnie, po jednej, drugiej i każdej kolejnej awarii systemu.

Dzisiaj za sprawą Mirosława Walczaka, z którym aktywnie udzielamy się na społeczności Google+ – Ubuntu-Polska, udało mi się skutecznie przyspieszyć Google Chrome.

Cały trick jest niczym innym, jak aktywacją pełnej akceleracji sprzętowej (GPU) w przeglądarce Google, dzięki czemu przeglądarka znacznie przyśpiesza (potwierdzone na GeForce 9500 GT i Intel HD4000) oraz pracuje stabilniej. W przeciwieństwie do przeglądarki Mozilli, tutaj akceleracja sprzętowa naprawdę sprawia cuda, a ładowanie się cięższych stron – np. AntyWeb czy moje Surething – trwa 2-3 razy szybciej, przez co, zamiast czekać 7 sekund przy ładowaniu (za ciężkiego) aktualnego motywu, czekam tylko 2 sekundy – jest różnica, co nie?

Uwaga! Aktywacja akceleracji sprzętowej może spowodować efekty uboczne, dlatego zaleca się uważać i przemyśleć dalsze podążanie za krokami opisanymi we wpisie. Autor nie ponosi odpowiedzialności za możliwe usterki.

No to zakasać rękawki!

JoliCloud – zintegrowany pulpit z chmurą

jolicloud

O ile sama dystrybucja JoliCloudOS utknęła w miejscu, to jej repozytorium jest cały czas aktualizowane i to w wersji dla Ubuntu 13.04.

Czym jest JoliCloud?

JoliCloud to bardzo minimalistyczna dystrybucja Linuksa oparta na Ubuntu, której głównym zadaniem jest zintegrować nasz pulpit i zasoby z tzw. chmurą – jolidrive. Perfekcyjne spełnia swe zadanie, bardzo podobało mi się jego używanie. Ale niestety na dzień dzisiejszy ma to poważne minusy:

  • Nie wszytkie natywne aplikacje chcą się uruchomić,
  • Wymagane połączanie z internetem, aby się zalogować do jolidrive,
  • trzeba koniecznie założyć konto lub połączyć z istniejącym kontem Facebook lub Google.
  • Wszystko opiera się na zmodyfikowanej wersji Chromium.

Jeśli mimo wszytko ktoś używa komputera tylko do przeglądania internetu to powinno mu to wystarczyć.

PipeLight – rozwiązanie problemu z SilverLight

vod

Artykuł został zaktualizowany 03.07.2014. dziękuje użytkownikowi: Tomek

Dwóch niemieckich programistów, wykorzystując patche dla Wine z projektu Netfilx Destkop, stworzyło wtyczkę NAPI dla przeglądarek, która pozwala odtwarzać zawartość serwisów VOD w natywnej przeglądarce. Aktualizacja: teraz wtyczka obsługuje również Windows wersje FlashPlayer.

Jak to działa?

Całość wykorzystuje zmodyfikowaną wersję Wine i SilverLighta odpalonego w programie, który udaje przeglądarkę. Wtyczka przesyła informacje pomiędzy nim, a natywną przeglądarką.

Uwaga! Instalacja zmienia systemową wersję Wine (jeśli jest zainstalowane).

Instalacja:

Używanie najnowszego Flasha w przeglądarce Chromium

chromium_icon

Jak zapewne część z was słyszała, Adobe przestało rozwijać Flasha na Linuksa (wersja 11.2 jest ostatnią).

Oczywiście jest sposób na obejście tego utrudnienia. Najnowsza wersja Flasha jest dostarczana wraz z przeglądarką Chrome w tzw. Pepper API. Co bardziej konserwatywni (i dbający o swoją prywatność użytkownicy) wolą z pewnością używać przeglądarek niepowiązanych z wielkimi korporacjami – Firefoksa, czy Chromium. W tym poradniku chciałem przedstawić sposób na używanie Pepper API w ostatniej z tych przeglądarek.

Przygotowania

  1. Na początku należy zainstalować przeglądarkę Google Chrome – doda to repozytorium do systemu, które wraz z aktualizacjami Chrome będzie aktualizowało Flasha.
  2. Następnie sprawdź czy Flash w Chrome działa poprawnie (użytkownicy mający pecha mogą trafić na jeden ze zgłaszanych bugów).