29 kwietnia doczekaliśmy się hucznie zapowiadanego Ubuntu 10.04. Każdy był ciekaw czy zmiany wprowadzone w systemie nie sprawią, że zapowiadany wielki krok stanie się po prostu wielką porażką i gwoździem do trumny Canonical. Miał być szybki, ładny, stabilny, nowoczesny i prosty.
Czy Canonical sprostało wyzwaniu? Jednym słowem, TAK.
System jest inny i niczym nie przypomina wcześniejszych edycji. Wnosi powiew świeżości, nic przy tym nie tracąc. We wcześniejszym artykule wychwalałem jego wygląd (o gustach się nie dyskutuje) i chciałbym sprostować pewne opinie, które pojawiły się na licznych forach. Wypisywane są bzdety w stylu "to nie ubuntu tylko Mac-OS", "przyciski po lewej stronie - paranoja" i wiele innych. Dlaczego krytykowany jest wygląd oraz zmienione położenie przycisków? Wcześniej przyciski były po prawej stronie (jak w Windowsie) i nikt nie krytykował jego rzekomego "upodobniania" do systemu Microsoftu. Fedora ma barwy niebieskie i czy od razu ma się rozumieć, że to linuksowa kopia Windowsa XP? Krytykowany jest również kolor, ale dlaczego? Brąz też nie wszystkim przypadł do gustu, nie podoba się to zmień, możliwości jest masa.
Czepiają się również, że Ubuntu jest za "proste". Od samego początku Canonical ogłaszało, że ten system jest dla wszystkich i będzie prosty. Po co w takim razie wybierają system, który ma na celu inne założenia niż je oczekują? Jest tyle dystrybucji (m.in. Debian), które na pewno sprostają ich wymaganiom.
Przejdę jednak do systemu.
Ubuntu 10.04 jest stabilne i szybkie. Uruchamia o jakieś 2-3 sekundy szybciej od 9.10 (stoperem nie mierzyłem, piszę na oko
).
Od wersji beta wiele się nie zmieniło i pozytywne wrażenia zostały. Wygląd zmienił również proces instalacji (na ciemniejszy) oraz centrum oprogramowania. Jak zwykle wszystko jest bardzo intuicyjne i nowi użytkownicy szybko się odnajdą.
W nowym Ubuntu mamy Gnome 2.30 oraz zaktualizowaną Alsę (dźwięk już nie trzeszczy przy graniu
). Niestety nie ma już standardowo Gimpa, który został zastąpiony pewnie systemowymi dodatkami (wygląd, Gnome, Alsa itp.).
Rozwiązano problem "źle nagrywającego Brasero" (pojawiał się w wersji beta komunikat o błędzie przy wypalaniu). Doszło parę nowych programów (Gwibber, Ubuntu-One, Pitivi), które dla jednych nie będą przydatne, a dla drugich bardzo.
Zmianę wyglądu logowania jak i samego logo można wykonać dzięki UbuntuTweak (do niczego nie jesteśmy zmuszani/ograniczani).
System zasługuje na najwyższe noty. Oceniając go z daleka albo po tym, że znajduje się program X zamiast programu Y nic nie osiągniemy. Chyba, że chcemy mieć status pajaca na forum, ale nie każdy ma takie ambicje. Canonical wykonuje kawał dobrej roboty. Jak dla mnie to prawdziwy Windows-Killer.