Oficjalna propozycja zmiany modelu wydawniczego Ubuntu

Canonical

Już wkrótce plan wydawniczy Ubuntu może przestać istnieć, a wszystko zostanie zastąpione modelem rolling release. Canonical rozpoczęło debatę na temat tego, czy Ubuntu powinno odejść od dotychczasowego modelu wydawniczego na korzyść właśnie modelu rolling release.

Według jednego z inżynierów Canonical, Ricka Spencera, przejście na nowy model jest konieczne, aby zyskać „chyżość i zwinność” (ang. „velocity and agility„), które z kolei są niezbędne, aby osiągnąć główny cel firmy – konwergencję urządzeń. Wszystko pozostaje w sferze planów i otwartej dyskusji, a pełną wiadomość Ricka Spencera znajdziecie tutaj.

Jak wygląda obecny model wydawniczy?

Ubuntu

Zapewne każdy użytkownik z dłuższym stażem wie, że nowa wersja Ubuntu wychodzi co 6 miesięcy, a co 24 miesiące pojawia się wersja z wydłużonym wsparciem technicznym – tzw. LTS – Long Time Support. Dzięki tej systematyce, każde z wydań może być określone (poza nazwą kodową) również numerem np. 10.04 LTS, 11.10 czy 13.04.

Na czym polega model rolling release?

W modelu rolling release nie ma jasno określonych terminów wydawania kolejnych wersji systemu. Wydawana jest jedna wersja, która aktualizowana jest na bieżąco, a jedynie co jakiś czas publikowane są instalatory najnowszej wersji. Taki stan rzeczy ma obecnie miejsce w przypadku wydań LTS – system aktualizowany jest na bieżąco, a co pewien czas pojawia się nowy obraz z w pełni zaktualizowanym system np. 12.04.1 czy 12.04.2.

Rolling release

Model ten, jak każdy, posiada wady i zalety. Niewątpliwą zaletą jest fakt, że użytkownik korzysta z najnowszych wersji oprogramowania. Nie jest zmuszony czekać kolejnych 6 miesięcy na aktualizację do nowego wydania, aby korzystać z usprawnień – jako przykład może posłużyć tutaj aktualizacja Unity czy GIMPa.

A wady? Dotyczą głównie deweloperów. Muszą oni włożyć znacznie więcej pracy w tworzone oprogramowanie tak, aby działało pod każdym systemem, w każdej możliwej kombinacji. Nie będzie już sytuacji, w której pakiet znajdujący się w repozytorium przeznaczony jest wyłącznie dla jednej wersji systemu np. Quantal Quetzal, a posiadacze Precise Pangolin nie będą w stanie go zainstalować.

Należy również pamiętać, że wraz ze zmianą modelu wydawniczego zostanie również zlikwidowany plan wydawniczy. Deweloperzy nie przedstawią nam kalendarza zawierającego daty poszczególnych wydań wersji testowych oraz finalnego produktu. Zostaniemy również pozbawieni niewątpliwej przyjemności wyczekiwania na dzień premiery nowego wydania. Znajdzie to również odbicie w samym marketingu – każde nowe wydanie systemu wiąże się z licznymi wiadomościami w mediach, które niewątpliwe zwiększają zainteresowanie samym systemem.

A co zmiany oznaczają dla samego użytkownika?

Jeśli korzystasz z wersji LTS i „przeskakujesz” wyłącznie między nimi, to planowane zmiany nie powinny być dla Ciebie odczuwalne.

Sprawa wygląda inaczej w przypadku użytkowników, którzy aktualizują system wraz z kolejnym wydaniem. W tym przypadku „inaczej” wcale nie oznacza „gorzej”! Użytkownik nie tylko zyska dostęp do najnowszego programowania, ale i szybciej uzyska dostęp do najnowszych funkcjonalności, usprawnień itp.

Jeżeli powyższy artykuł nie rozwiązał lub rozwiązał częściowo Twój problem, dodaj swój komentarz opisujący, w którym miejscu napotkałeś trudności.
Mile widziane komentarze z uwagami lub informacjami o rozwiązaniu problemu.
  • http://tracz.me t0m3k

    Od 8.04 nie korzystam ze stabilnych wersji dłużej niż dwa miesiące, od razu przesiadam się na wersję testową jak staje się używalna :)

    • siemano

      Tu nie mówimy konkretnie o Tobie…. tylko o wszystkich użytkownikach, nawet tych którzy nie używali a chcą wypróbować Ubuntu.

  • http://www.rapidrage.org/ FihuFil

    mogliby zostawić wersję LTS a pozostałe nazywać jako testowe przed kolejnym LTSem. „Zapychacze” pomiędzy LTSami zwykle są mniej dopracowane i bardziej zbugowane. Znam na prawdę masę przypadków gdy osoby nie obeznane zbyt z Ubuntu ściągały wersję zapychające, instalowały i przez borykały się z problemami…

    • Z

      Jeśli nie pozostawią wersji LTS, a skupią się wyłącznie na rolling release to oznacza koniec tej dystrybucji. Żadna firma jej nie zainstaluje, a to oznacza że wersja serwerowa straciłaby rację bytu. Plan zapewne zakłada skupienie się na wersjiach LTS i ich promocji (patrz reklama UBUNTU 12.04 LTS przez firmę Valve czy wykorzystanie ubuntu server), a pomiędzy tymi wydaniami rozwój ciągły. Za takim scenariuszem przemawia także podana wiadomość o zwiększeniu częstotliwości spotkań zespołu programistów dystrybucji :)

  • http://www.ubuntu-pomoc.org Łukasz Schmidtke

    Wydania LTS pozostaną. Jedynie między ich publikacją będzie jedna wersja wydawana na zasadzie rolling release.

    • emeritus

      To chyba najbardziej rozsądne rozwiązanie.

    • etmoon

      Rozumiem, że będę mógł płynnie przejść między lts-ami bez konieczności reinstalacji systemu?

      • Soren

        Pewnie tak, inaczej to byłby strzał w kolano. Mark nie jest głupi.

      • http://www.ubuntu-pomoc.org Łukasz Schmidtke

        W kwestii LTS nic się nie zmieni. Przecież teraz też możesz przechodzić między kolejnymi wydaniami LTS.

        • etmoon

          Niekoniecznie, aktualizacja wydania z jednej wersji LTS do drugiej nie jest bezproblemowa, dodatkowo jest kilka aplikacji które używam i muszę sam dodać ppa aby mieć je w najnowszych wersjach (chociażby SMplayrer). Rolling relase wymusiłoby na dewach ciągłe aktualizacje tego (i innych) programu i mógłbym zrezygnować z ppa i komfortowo przechodzić do nowszych wersji systemu. Teraz aby przejść z jednego LTSa do drugiego muszę wyłączyć ppa i zrobić downgrade niektórych programów co wiąże się z pewnymi niedogodnościami, a i tak pewnie dźwięk mi padnie (jak zawsze zresztą:-))

  • emeritus

    Osobiście lubię sobie zainstalować nowy system „na czysto”.Mam w moim pececie zamontowaną kieszonkę do szybkiej wymiany dysku i przeznaczony specjalnie na takie okazje dysk.Instaluję,testuję a jak mi coś nie pasi to po prostu przekładam dysk.Na „głównym” dysku zawsze mam wypróbowany system taki który najbardziej mi odpowiada.Przeważnie jest to LTS,choć nie zawsze,ostatnio bardzo polubiłem Minta 14 z Cinnamonem.

  • icywind

    Wersja LTS co jakiś dłuższy okres czasu a obok testowa rolling relase.
    Czyli w Cannonical doszli do wniosku, że twórcy Debiana wiedzą lepiej bo tak właśnie wygląda jego rozwój ;)

  • Qooaczek

    Do 10.04 siedzę na LTS’ach, bo mój ThinkPad trochę gryzie się ze zwykłymi wydaniami.
    Ale muszę przyznać, że fajne jest to oczekiwanie na kolejnego LTS’a…:)

  • Pawelo

    Wydania oznaczone LTS uważam za dopracowane i stabilne niż wersje nie oznaczone tym symboliczną nazwą sam siedzę już na LTS po nie udanych poprzednich wersjach 11.04 i 11.10 i doszedłem do wniosku, że warto używać właśnie takich wydań a w tamtych są wprowadzane nowości, które wymagają dopracowania dlatego też nie instaluje już takich wydań warto czekać na LTS to dopracowane systemy stabilne i przyjemnie się na nich pracuje przyjemniej się je obsługuje i wszystko mam pod kontrolą.

  • raawek

    zobaczymy co z tego wyjdzie. Poprzednie wydania LTS z trzyletnim wsparciem były ok, ale zbyt krótki okres żywotności dla kogoś, kto chce mieć system na cały czas żywotności komputera. Teraz – 5 lat, jest w sam raz, a 7 np. byłoby całkiem super, bo akurat tyle, ile teoretycznie służy nowo zakupiony komputer. Wydanie ciągłe wydaje się jeszcze lepszym wyjściem, ale niewiadomo, czy nie odbije się to na stabilności systemu. Jednak mam wrażenie, że ta stabilność się wyraźnie poprawia w ubuntu/kubuntu z wydania na wydanie (LTS), można mieć więc nadzieję, że nie wypuszczą nowego systemu na zasadzie testowania na użytkownikach.

  • Pingback: Ubuntu - pomoc | Ubuntu 13.04 zostanie wydane zgodnie z planem?()

  • Pingback: Ubuntu - pomoc | Shuttleworth: „Nie jestem przekonany do modelu rolling release”()

  • Pingback: Ubuntu - pomoc | Mark Shuttleworth przedstawił swoją wizję przyszłości Ubuntu()