Botoowalny pendrive – gdy UNetbootin zawodzi

Uwaga: Ten wpis został utworzony ponad rok temu. Informacje w nim zawarte mogą być nieaktualne!
Jest to wpis nadesłany do nas przez Czytelnika o nicku glewik – kolejny raz serdecznie dziękujemy.

Od czasu do czasu większość z nas pingwiniarzy lubi zainstalować, przetestować sobie nową/inną dystrybucję. Pobieramy wtedy obraz .iso naszej ofiary i… No właśnie zostaje nam nagranie obrazu na:

  1. pendrive za pomocą UNetbootin,
  2. nagranie na CD/DVD co nie jest eko (najczęściej po testach taka płytka ląduje w koszu, a to i pieniądze i ekologia),
  3. testujemy na wirtualnym PC.

Ad aUNetbootin to super narzędzie jednak, jak to zwykle bywa, nie wszędzie się sprawdza, po prostu niektóre dystrybucje nie współpracują poprawnie z tym softem.

Ad b – najczęściej po testach taka płytka ląduje w koszu, a to i pieniądze i ekologia, nie zawsze mamy czystą płytkę, nie zawsze mam napęd, ….

Ad c – niestety to rozwiązanie niesie za sobą istotne wady: testujemy nowy system tak naprawdę nie na naszym sprzęcie, więc w przypadku właściwej instalacji mogą i najczęściej występują problemy, o których nie dowiemy się z testów wirtualnych, szybkość maszyn wirtualnych jest kiepska, … .

Więc gdy UNetbootin, płytki i wirtualne testy odpadną, a my nadal potrzebujemy bootowalnego pendrive/karty pamięci, z pomocą przyjdzie nam program dd_rescue. dd_rescue służy głównie do odzyskiwania danych z uszkodzonych dysków tworząc obrazy iso. Więcej o tym można przeczytać na wiki.suse.pl. dd_rescue jednak wspaniale nagrywa obrazy iso na wszelkiej maści napędach, tak więc do dzieła.

  1. Wkładamy pendrive.
  2. Komendą:
    hwinfo --disk –short

    sprawdzamy nazwę naszego pendrive/karty pamięci.

  3. Komendą:
    sudo dd_rescue tutaj_podajemy_nazwę_obrazuISO.iso /dev/sdb

    nagrywamy obraz xxxx.iso na napęd (w tym przypadku sdb).

  4. Czekamy aż program wykona wszystkie operację i gotowe.

P.S. Napęd najlepiej jak będzie pusty, program dd_rescue już się zatroszczy o utworzenie odpowiednich partycji etc. Wadą tej metody jest to iż nasz pendrive jest traktowany przez nowy system jako płyta, więc nie ma możliwości nagrywania na niej.

Źródło: opensuse.org
Jeżeli powyższy artykuł nie rozwiązał lub rozwiązał częściowo Twój problem, dodaj swój komentarz opisujący, w którym miejscu napotkałeś trudności.
Mile widziane komentarze z uwagami lub informacjami o rozwiązaniu problemu.
  • http://www.netbuntu.pl eMcE

    Ad. a:.. To nie distra nie współpracują z programem, ale boot_loadery w biosach się krzaczą. Sposób ładowania i rozpoznawania sektora startowego na hdd/napędzie jest różny w zależności od płyty i zastosowanego na niej biosu. Vide.. jaja z Win Seven i nieco starszymi płytami.
    Najlepszym rozwiązaniem jest zastosowanie boot managera typu Plop.
    Załatwia problem nawet, gdy dane mobo nie ma fizycznie obsługi startu z USB :)

  • http://bloglinux.pl Mecin

    Już od jakiegoś czasu większość popularnych dystrybucji (Debian, Fedora, Mint, Ubuntu) posiada tzn hybrydowe obrazy, które ładujemy na USB za pomocą jednego schematu:
    dd if=nazwa_pliku_iso of=/sciezka/do/USB (np /dev/sdb)