NVIDIA – łatwa instalacja najnowszych sterowników w Ubuntu

Notka: artykuł dotyczy tylko najnowszej wersji Ubuntu 10.04.
Na pewno zauważyliście, że sterowniki które proponuje nam Ubuntu są dośc nieaktualne. Obecnie producent tych kart oferuje nam wersje 256.35, natomiast Ubuntu 173.xx. Jest na to prosty sposób, który zaraz przedstawię ;)

Na początku sprawdzamy, w menu System, Administracja, Sterowniki czy mamy zaznaczone sterowniki nvidia-current, jeżeli nie, to je instalujemy.

Następnie wpisujemy w terminalu, aby dodać repozytorium NVIDIA:

sudo add-apt-repository ppa:ubuntu-x-swat/x-updates

Updatujemy apt-geta i instalujemy sterowniki poleceniem:

sudo apt-get update && sudo apt-get install nvidia-current nvidia-current-modaliases nvidia-settings

Instalacja Apache + PHP5 + MySQL

W dzisiejszym artykule opiszę krok po kroku instalację serwera stron www apache2 wraz z PHP w wersji 5 i bazą danych MySQL.

Notka: Poprzednia wersja artykułu posiadała błąd, dlatego mogła nie udać wam się konfiguracja, bardzo przepraszam za trudności które przez to wystąpiły, ta wersja stestowana u mnie na świeżym Ubuntu 10.04.1 i daję sobie rękę uciąć, że działa jak należy.
Wszystkim którym poprzednia wersje nie chodziła zapraszam do zrobienia jeszcze raz wszystkiego po kolei.

Wchodzimy w terminal i aktualizujemy nasze oprogramowanie:

sudo apt-get update && sudo apt-get install apache2 php5-mysql mysql-server libapache2-mod-auth-mysql php5-mysql phpmyadmin

Podczas instalacji ukaże nam się komunikat abyśmy podali (w podanej kolejności:

hasło administratora do bazy danych MySQL (bardzo ważne, zapamiętać)
– zaznaczamy apache2, kiedy zapyta jaki serwer ma automatycznie skonfigurować (zaznaczamy spacją)
podajemy hasło administratora, które wcześniej ustaliliśmy tak aby dało się zarządzać bazą przez PHPMyAdmina
ustalamy hasło dzięki któremu MySQL będzie porozumiewał się z PHPMyAdminem, może być takie samo jak hasło administratora MySQL

Wirtualizacja – „z czym to się je?”

Zacznijmy od tego, cóż to właściwie jest wirtualizacja. Otóż, mówiąc najprościej jak tylko można, jest to możliwość uruchomienia na jednej maszynie napędzanej właściwie dowolnym systemem operacyjnym (Windows, Linux, MacOS), drugiego systemu zainstalowanego na wirtualnej maszynie, ‚wyodrębnionej’ z naszego komputera, nad którą mamy władzę absolutną. Jeżeli nasz pecet jest dostatecznie mocny, nic nie stoi na przeszkodzie, aby uruchomić na nim więcej niż jedną wirtualną maszynę. Innymi słowy jest to „komputer w komputerze”. Taki wirtualny komputer możemy wyłączyć kiedy chcemy, zrestartować, zmienić jego parametry – zupełnie jak jego fizyczne odpowiedniki. Wirtualizacja jest przyszłością dla dużych koncernów jak i tych niewielkich firm niemających wystarczająco funduszy, aby inwestować w nie wiadomo ile jednostek centralnych. Zamiast tego można dużo zmniejszyć koszty za pomocą właśnie techniki wirtualizacji.

No dobrze, firmy firmami, ale tak właściwie po co to się nam przyda i jaki to ma związek z Ubuntu, możesz zapytać. Już tłumaczę. Czy nie miałeś nigdy, Drogi Czytelniku, chęci przetestowania jakiegoś chwalonego systemu operacyjnego, a zawsze powstrzymywało Cię ryzyko popsucia czegoś? Lub też potrzebowałeś drugiego systemu operacyjnego, powiedzmy Windowsa, jednak nie chciałeś lub nie miałeś możliwości zainstalować go na drugim dysku twardym? Dzięki programom takim jak VirtualBox (mówię takim jak, bo jest ich znacznie więcej, w tym miejscu przytoczę choćby płatny VMWare lub Microsoft Virtual Machine na platformę Windows. VirtualBox jest moim faworytem, ponieważ jest dobry, intuicyjny i darmowy oraz obsługuje wszystkie platformy) daje nam właśnie taką możliwość. Przejdźmy teraz do omówienia jego możliwości.

Oficjalna witryna programu to VirtualBox.org, gdzie możemy oczywiście ściągnąć paczkę .deb przygotowaną specjalnie dla naszego systemu. Samego procesu instalacji w tym artykule omawiał nie będę z tego względu, że jako użytkownik Ubuntu, który jest zainteresowany wirtualizacją, na pewno nie jeden raz miałeś z czymś takim do czynienia, jeżeli nie – na tej stronie na pewno znajdziesz inny artykuł w którym przeczytasz o tym coś więcej, proces jest naprawdę banalnie prosty. Zatem, po instalacji naszym oczom ukazuje się główny kokpit programu:

Główny kokpit programu (kliknij, aby powiększyć)

Aby stworzyć nowego wirtualnego peceta kliknij przycisk „Nowa”. Dalej za rączkę prowadzi nas prosty kreator, nie powinieneś mieć trudności. Pozwól że opiszę jedynie najważniejsze z opcji. Już na samym początku trzeba podać nazwę maszyny, która może być dowolna oraz typ systemu i wersję (Linux, Windows etc.). W następnym kroku kreator prosi nas o podanie ilości pamięci RAM – tutaj nie warto ‚szarżować’, ponieważ warto pamiętać, że jeżeli wirtualna maszyna jest uruchomiona współdzieli ona pamięć RAM z główną maszyną. Również nie można dać za mało pamięci, bo system nie będzie pracował wydajnie, dla przykładu: dla Windows XP optymalne będzie 192 MB pamięci. Dalej tworzymy wirtualny dysk twardy, wybieramy „Stwórz nowy” oraz zaznaczamy „Obraz dynamicznie rozszerzany”, wybieramy jego rozmiar w zależności od systemu operacyjnego, który zamierzamy zainstalować, w tym przypadku pomocne może być www.google.pl i tematyczne fora dyskusyjne.