Masowe zarządzanie pakietami

Zapewne nie tylko ja po instalacji każdej nowej wersji Ubuntu usuwam zbędne aplikacje. Irytuje mnie wpisywanie non stop tej samej komendy przy usuwaniu 20-30 pakietów. Na szczęście istnieje kilka metod, które ułatwiają masowe zarządzanie pakietami.

Metoda nr 1

Znana wszystkim, najszybsza i najbardziej intuicyjna forma usuwania pakietu po pakiecie – górna strzałka nawigująca, na klawiaturze. Przywraca ona ostatnią wpisaną komendę, jedyny defekt to zmiana nazwy pakietu z poprzedniej komendy.

Metoda nr 2

To raczej ciekawostka, sposób ten może być przydatny przy pisaniu skryptów bash, z pozoru mniej intuicyjny, ale przy kilkudziesięciu pakietach naprawdę jest pomocny. Polega na wpisaniu wszystkich pakietów jakie chcemy zainstalować bądź usunąć, do pliku tekstowego…

gedit pliczek.txt

…w takiej formie:

Pobieraj i udostępniaj pliki P2M w Ubuntu dzięki Moorie

Pobieraj i udostępniaj pliki P2M w Ubuntu dzięki Moorie

Moorie

Peer2Mail to sposób wymiany plików, który paradoksalnie w świetle polskiego prawa jest legalny dla pobierających. Pliki spoczywają nie na komputerach osób udostępniających, ale na tradycyjnych skrzynkach pocztowych. Pobranie pliku tą metodą umożliwia „hashcode“ zawierający nazwę skrzynki na której znajduje się żądany plik i hasła potrzebne do poprawne zalogowania są na ową skrzynkę.

Metoda P2M w ostatnich latach zyskała na popularności w Polsce, istnieje już kilka gigantycznych for udostępniających hashcode z grami, filmami, muzyką i wszelakiej maści płatnymi aplikacjami. W naszym Linuksowym środowisku temat jest na tyle popularny że powstała aplikacja które obsługuje hashcode ze znanych windowsowych programów Moorhunt i Ygoow. W następnych akapitach omówię instalację i wygodne korzystanie z tego programu.

Moorie – bo tak się ten program nazywa – jest dziełem polskich programistów używających Linuksa na co dzień. Mimo problemów z witryną projekt jest nadal rozwijany i obsługuje coraz więcej haszkodów.

Instalacja…

…konsolowego klienta nie jest skomplikowana, twórcy udostępnili paczki dla najpopularniejszych dystrybucji w dziale download na stronie programu. Schody zaczynają się, gdy poszukujemy okienkowej, klikalnej nakładki na konsolowy program. Po długich poszukiwaniach znalazłem repozytorium Patryka Skorupy – aktywnego Linuksowca, któremu należy podziękować na kolanach za ten mirror.

Foobnix – proste odtwarzanie muzyki z sieci

Nie znam nikogo kto nie słuchałby muzyki. Niektórzy to istni melomani, niektórzy słuchają tylko radia udając się do pracy. Wielu z pewnością zainteresuje nowa aplikacja dla Ubuntu – Foobnix. W założeniu twórców ma ułatwić odtwarzanie i pobieranie utworów wprost z sieci „kilkoma klikami”.

Bez wahania skasowałem Banshee i Rhythmbox po czym przystąpiłem do instalacji wyżej opisane playera która ogranicza się do trzech komend:

sudo add-apt-repository ppa:foobnix-player/foobnix
sudo apt-get update
sudo apt-get install foobnix

Po sfinalizowanej instalacji program znajdziecie w menu Programy > Dźwięk i obraz. Odtwarzacz testowałem kilka dni i czuć że to początkowe stadium rozwoju (wersja 0.2.2). Program „na starcie” zaraz po uruchomieniu bez żadnego odtwarzania pożerał ponad 20MB Ramu. Przy odtwarzaniu jakiegokolwiek utworu zużycie pamięci przez Foobnix oscylowało w granicach 30MB Ramu czyli ~20MB+2*waga_utworu.

Przyjemne, intuicyjne okno programu

Ipla nie instaluje się? [Rozwiązanie]

Jeśli po kliknięciu w banner flash (Adobe AIR) w celu instalacji Ipli nic się nie dzieję, nie załamuj się. Adobe AIR w najnowszej wersji na Ubuntu 10.04 przy instalacji nowych programów niestety nie współpracuję dobrze z Firefoxem i Chromium. Mamy nadzieję, że twórcy szybko wyeliminują ten błąd, póki co aby zainstalować Iplę należy na początku zainstalować Adobe AIR za pomocą poleceń:

wget http://airdownload.adobe.com/air/lin/download/1.5/AdobeAIRInstaller.bin
chmod +x AdobeAIRInstaller.bin
sudo ./AdobeAIRInstaller.bin

Gdy instalacja zostanie sfinalizowana, należy pobrać paczkę .air z instalatorem produktu Redefine. Po pobraniu uruchamiamy oczywiście plik .air dwuklikiem. Przywita Nas instalator Adobe AIR, należy postępować wedle jego poleceń.

Edytory wideo na Ubuntu

Wokół Linuksa krąży wiele mitów. Jednym z nich jest stwierdzenie „na Linux nie ma zaawansowanych programów do obróbki multimediów”, które narodziło się z braku dostępności portów kilku produktów Adobe na Linux. Chciałbym tym wpisem kategorycznie zaprzeczyć herezjom niedoinformowanych użytkowników i zaprezentować Wam godne uwagi programy przeznaczone do edycji wideo na naszym pingwinku.

Kdenlive

Ten projekt mogę nazwać najbardziej profesjonalnym odpowiednikiem Sony Vegas i innych komercyjnych programów do edycji video. Interfejs jest solidny, w oczy bije ogrom możliwości i przeróżnych opcji intuicyjnie umieszczonych w przyjemnym menu. Nie dajcie się zwieść nazwie, program działa także w Gnome. Aplikacja wsród edytorów wideo nosi miano programu typu linear co można zauważyć po ośce czasowej umieszczonej na dole okna aplikacji.

Edytory wideo na Ubuntu

Kliknij, aby powiększyć

Prócz świetnego interfejsu i przyprawiającej o mdłości ilości opcji mamy także równie duży wybór formatów wideo, dysponujemy kilkudziesięcioma kodekami w tym słynnym h264 (choć nie wiem do końca jak on się tam znalazł).

Kdenlive posiada pluginy i efekty specjalne! Tak jest, efekty specjalne, prawie nie ustępujące tym komercyjnym z pakietu Adobe. W sumie jest ich także kilkadziesiąt, a to nie koniec! Twórcy obiecują stałą aktualizację zarówno kodeków jak i pluginów oraz efektów.
Jedyny minus to powiew „kde” który da się wyczuć. W Gnome przy renderowaniu większych projektów możemy spędzić wiele czasu nie mając gwarancji czy kompilacja nie będzie zawierać błędów.